Logo
  • Powiat Buski
  • Gmina Uzdrowiskowa
  • Słoneczny Zdrój
  • ROT
  • Moc Ponidzia
z

Poniedziałkowy „maraton” z Moniką Sawicką

2017.02.28
Rozmiar tekstu:A-A+

Poniedziałkowy „maraton” z Moniką Sawicką

W poniedziałek 27.02.2017 w Miejsko - Gminnej Bibliotece Publicznej w Busku-Zdroju odbyło się spotkanie ze znaną autorką książek dla dorosłych i dzieci Panią Moniką Sawicką.
O godzinie 9.00 w Wypożyczalni dla Dzieci i Młodzieży gościliśmy przedszkolaków
z Publicznego Przedszkola nr 3 w Buska-Zdroju oraz z Przedszkola Niepublicznego „Bajkowe Wzgórze” w Mikułowicach wraz z opiekunami. Dzieci miały okazję poznać proces powstawania książki od podszewki. Przykładem była pierwsza książeczka dla dzieci autorstwa pani Moniki „O Kajtku szczęściarzu”. Lektura oparta na faktach, prawdziwa i edukacyjna. Z uwagą i dużym zaangażowaniem maluchy słuchały opowieści o głównym bohaterze książki – malutkim piesku znalezionym w autobusie, który znalazł ciepły dom.
Spotkanie to było lekcją przyjaźni i odpowiedzialności za drugą żyjącą istotę. Na koniec autorka ogłosiła konkurs plastyczny na samodzielny rysunek głównego bohatera. Dzieci z entuzjazmem przyjęły ten pomysł.

Drugim punktem „Poniedziałku z Moniką Sawicką” były warsztaty, podczas których młodzież tworzyła własną „książkę marzeń i celów”. Młodzi ludzie, którzy nas odwiedzili to uczennice ostatniej klasy Gimnazjum nr 2 w Busku-Zdroju stojące przed ważnymi wyborami w swoim życiu. Szkoły jakie wybiorą dla siebie mogą zaważyć na dalszej drodze życiowej. Mapa to takie narzędzie, które pomoże im znaleźć i określić własne marzenia. Dzięki niej uświadomiły sobie jakich muszą użyć środków by je zrealizować. Mapa to rodzaj umowy między osobą tworzącą ją a losem. To „plan pracy” na najbliższy rok bądź całe życie. Książka marzeń to wizualizacja działająca bezpośrednio na zmysł wzroku, a pośrednio na podświadomość.
Technika, jaką dziewczyny zastosowały podczas wykonywania Mapy była absolutnie dowolna. Najczęściej stosowały kolaż, wydzierankę czy wycinankę z kolorowych czasopism. Można również użyć zdjęć bliskich osób bądź drobnych przedmiotów kojarzących się z ważnymi wydarzeniami w naszym życiu.
Przygotowana w formie graficznej mapa, powieszona czy położona w widocznym miejscu pobudza naszą wyobraźnie, a także motywuje do owocnego działania.

Zew wilczycy
Jeszcze jedno spotkanie na koniec tego pracowitego dla pisarki dnia.
Ale nie da się nudzić, kiedy spotkanie prowadzi pani Monika Sawicka – kobieta
z temperamentem, pełna pomysłów i twórczych inspiracji. „Ogień i woda”, bo lubi „Budkę Suflera” Romualda Lipko, Tomasza Zeliszewskiego, Krzysztofa Cugowskiego, Romualda Czystawa. Dobrze jej z tekstami Andrzeja Mogielnickiego.
Film powinien zaczynać się trzęsieniem ziemi, a potem napięcie powinno stopniowo wzrastać, jak mawiał Alfred Hitchcock. I wzrastało. Rasowa kobieta powinna myśleć o miłości przede wszystkim. Nasza bohaterka nie mówiła też o niczym innym. Tematem jej utworów jest właśnie uczucie.
Nie szuka czegoś wyidealizowanego, oderwanego od natury. Jednak ważny jest dla niej zarówno duch jak i ciało. Sfera zmysłowa, efemeryczna i sfera czysto fizyczna, ziemska. Dobrze czuła się w ogrodzie Zbigniewa Nienackiego na Mazurach, i nie był to bynajmniej „Ogród pana Błyszczyńskiego”. Myślała wtedy o „Skiroławkach”
i „Wielkim lesie” - książkach, które mogą tylko śmieszyć przeciętną pożeraczkę harlequinów , a jeszcze nie tak dawno bulwersowały. Wiele się zmieniło. Monika Sawicka dostrzega te zmiany – nie próbuje ich jednak analizować inaczej jak tylko przez szkiełko psychologii. Jest niby wyemancypowana i nowoczesna. Stawia pytania, daje też odpowiedzi. W jej wywodzie brzmi spójność i pewność. Odnosi się jednak wrażenie, że jest małą dziewczynką zagubioną w tym wielkim świecie pełnym lepów i pastek. Rozgryza męską naturę, niewiele pozostaje rzeczy ukrytych. Drugą stroną medalu, ciepłą, serdeczną, tkliwą i bardzo, bardzo cichą, są opowieści o wielkiej, prawdziwej miłości jej Dziadków. Tęskni za nią, wpatruje się w ten cudowny przykład nie rozumiejąc(?) jak to było możliwe. A może źle szuka? Może nie tą drogą? Może nie należy grzebać w psychologii? Może trzeba zwrócić się ku religii? Sakrament to nie traktament. Przysięga się na dobre i na złe, do grobowej deski.
A my mężczyźni, na pewno wybieramy sobie kobietę? To ona wybiera nas. Kobieta jest wilczycą preferującą zwykle Heathcliffów, prawie nigdy Lintonów. Wilczyca musi dbać o gniazdo i młode. Nic dziwnego, że ekonomia gra znacznie większą rolę niż poezja. Według Moniki Sawickiej miłość jest chorobą dochodzącą kresu. Kres obnaża wzajemne przypadłości, i co dalej?
Dalej potrzeba wielkiej kultury osobistej, wzajemnego szacunku i tego co trzymało
w ryzach naszych dziadków, a czego brakuje bardzo dzisiaj.
Serdecznie dziękujemy za spotkanie pełne wzajemnych wzruszeń.
Czytelnicy i pracownicy Miejsko – Gminnej Bibliotece Publicznej w Busku – Zdroju życzą Pani i ostrego pióra i dalszych znakomitych powieści.
A.O.  W.S.-M.  B.J.

źródło Biblioteka Busko-Zdrój